Twoja teściowa wtrąca się w wasze życie co robisz: - Wczoraj oglądałam program o teściowej, zakochanej w synu alkoholiku! Winna temu, ze on pije była wg. tesciowej
No krew mnie zalała, baba ma zapalenie oskrzeli, albo coś podobnego, nie wiadomo bo od dwóch tyg. kaszle i chciała dziś odwiedzić wnuczkę, bo jest w okolicy. ja się nie zgodziłam i
Ileż to ja się naczytałam żali, że teściowa się wtrąca, kontroluje, krytykuje, narzuca, grzebie po szafkach, czepia się, że nie takie firanki, albo dlaczego jej synek sam sobie prasuje
Moja teściowa zaczepia na ulicy dziewczyny z dziećmi, jak jej się coś nie spodoba. Na przykład daje - jak można dziecku taką grubą czapkę włożyć na taki ciepły dzień, na pewno się męczy, całe mokre, upocone :) Albo - ten wózek to ma Pani zły dla dziecka, nóżki się nie mieszczą, rączek nie ma gdzie położyć, w takiej ciasnocie męczy się biedne :) Albo - dlaczego Pani
DOM I RODZINA. Ciąża, poród, macierzyństwo i wychowanie dzieci. Jak w temacie czyli zastanawiam się jak zwrócić uwagę teściowej, która od momentu odejścia na emeryturę (6 miesięcy
Na szczęście mąż to znalazł. Teściowa nie wierzy w coś takiego jak alergia i astma, powiedziała mi że sobie „wymyślam”. A dziecko mogło się po prostu udusić, bo to tzw astma ciężka.
A to dziecko się w zwykłym łóżku nie wyśpi? Kup łóżeczko turystyczne i problem z głowy. Pisałaś, że to jest 10 dni w miesiącu. No to podłubiesz sobie w nosie pozostałe 20 dni
dziewczyny czy was też tak wkurza jak teściowa a i czasami rodzona matka wtrąca się w wychowanie dzieci?U mnie największa wojna jest o jedzenie.Wiadomo że teściowa starej daty to karmi czym
Mamusi choc czesto chca dobrze to zazwyczaj sa po prostu egistkami. Ja bym nie chciala zeby mi tesciowa wybierala kafelki, ale nie mialabym do niej pretensji. Od tego jest maz zeby wiedzial, co musi z zona skonsultowac a czego nie.
Już 2 lata się nie odzywa do nikogo i w sumie mamy z żoną to gdzieś, tylko dziecka szkoda że nie ma ani dziadka ani babci. Jeżeli chcesz dobrą radę to olej jej wysokość i żyj własnym
ViV3D. Teściowa kazała jej zmienić wybrane imię dla dziecka (GettyImages) Wybór imienia dla dziecka to trudny temat. Rodzice muszą bowiem wziąć pod uwagę wiele kryteriów takich jak brzmienie, moda, czy rodzinne tradycje. Ponadto istotne są również indywidualne upodobania obojga rodziców, co może doprowadzić do nie lada konfliktu. Tak też było w przypadku tej młodej mamy, która usłyszała od teściowej, że musi wybrać inne imię. 1. Teściowa każe zmienić imię dla dziecka Przyszła mama postanowiła podzielić się w mediach społecznościowych sytuacją, w jakiej się znalazła. W poście ze szczegółami opisała problem z wyborem imienia dla dziecka. "Nie możemy dogadać się z mężem w kwestii imienia dziecka. Ja chce nieprzerwanie to samo imię - mąż się na nie zgadzał, dopóki jego brat nie ogłosił, że też będą mieć dziecko i wybrali dokładnie to samo imię co my" – pisze kobieta. Jak zaznacza, to jej dziecko pierwsze przyjdzie na świat. Mimo to teściowa wymusza zmianę imienia, ponieważ nie zgadza się na takie same imiona swoich wnuków, a mąż, zamiast zbuntować się matce, zaczął szukać alternatywy. "Nie przeszkadza mi, że ktoś też będzie tak miał, tylko dlaczego moje dziecko ma tak nie mieć. Nie mogę oddać tego tak po prostu. Jej zgoda nie jest mi potrzebna, ale męża mi zbuntowała" – dodaje rozżalona kobieta. 2. Mąż chce zmienić imię dziecka, gdy będzie leżała obolała po porodzie Przyszła mama przyznaje również, że nie zamierza rezygnować z wybranego imienia, ponieważ już się przyzwyczaiła do myśli, że tak będzie się zwracała do swojego dziecka. Planowała to jeszcze zanim zaszła w ciążę. "Teściowa twierdzi, że to ojciec decyduje, ja będę obolała po porodzie i wtedy mój mąż zapisze tak, jak będzie chciał. Nie mogę zdzierżyć tych słów, chociaż usłyszałam je już kilkanaście tygodni temu, nadal wywołują we mnie emocje – pisze. - Myślę, że mąż się nie odważy zapisać po swojemu, ale bardzo mi smutno, że ktoś wpłynął na jego decyzję, a naprawdę się zgadzał na to wspólnie wybrane imię. Mam do niego żal. Do teściowej czuje ogromną niechęć" – dodaje. Teściowa kazała jej zmienić wybrane imię dla dziecka (GettyImages) Użytkowniczki zebrane na grupie przyznały, że nie rozumieją postawy męża kobiety. Zaleciły, by to samo, co napisała w poście, powiedziała mu. "Najważniejsza jest wasza trójka, a nie teściowa i jej zachcianki wymyślanki. Z doświadczenia tylko wiem, że do męża związanego z mamusią nie dotrze się awanturą lub szantażem tylko spokojną normalną rozmową i przedstawieniem swoich argumentów" – napisała jedna z nich. "Teściowa swój czas na nadawanie imion dzieciom miała.... Jak chce się rządzić, to niech próbuje u drugiego synka, albo niech urodzi sobie następnego" – dodała druga. 3. Relacja z teściową i brak wsparcia męża Internautki zwróciły również uwagę na bardzo istotny problem, który kryje się pod na pozór błahą sprawą imienia dla dziecka. Uległość męża w stosunku do swojej matki i brak wsparcia dla żony. W perspektywie dalszej przyszłości może być to bardzo szkodliwe dla związku i wspólnego wychowania dziecka. "Zaznacz granicę, powiedz teściowej, że to nie jej dziecko i niech się nie wtrąca do imienia i wychowania. Jak w takiej kwestii ma już swoje do powiedzenia to współczuję później. Zaraz będziesz miała tysiąc złotych rad, po porodzie możesz tego nie udźwignąć" – napisała jedna z nich. "Mąż musi zrozumieć, że to z tobą tworzy rodzinę i to twoje zdanie jest najważniejsze. Jak się nie postawi, to matka wiecznie będzie mu wiercić dziurę w brzuchu. Dodatkowo jeszcze przyjrzyj się ich relacji, może twojemu mężowi potrzebna jest terapia?" – zauważyła kolejna. "W jego postępowaniu brakuje szacunku do ciebie, on powinien za tobą stawać murem za i cię wspierać. Musi zrozumieć, że jego rodzina to ty i dziecko, a nie dodatkowo jego mamusia. Tak się nie da żyć na dłuższą metę, więc albo robisz coś z tym teraz, albo później będziesz sama chodzić na terapię i składać papiery rozwodowe" – dodała następna. 4. Powtarzające się imię w rodzinie Z kolei w kwestii imienia, mamy również były zgodne. Poleciły, by nie zważała na opinie innych, tylko nazwała dziecko, które nosi, tak jak jej się podoba. Ponadto dziecko można zarejestrować przez internet, a imię zmienić przez pierwsze pół roku życia noworodka, więc szantaż teściowej nie ma racji bytu. "Z uśmiechem mów, że dziecko ma już imię takie, jakie wybraliście i nie pytasz się o niczyje zdanie – napisała mama. - To nic złego, że będą się tak samo nazywać" – dodała. "Synek mój i mojej siostry mają tak samo na imię. Z czasem, aby ich odróżnić, wołamy z dodanym numerkiem, aby wiadomo było, o którego chodzi" – napisała kolejna. "Swoją drogą, ja wybrałam imię dopiero po narodzinach dziecka, kiedy moje wybrane wcześniej po prostu do niego jakoś nie pasowało – przyznała jedna z mam. - Podejrzewam, że jak pierwsza dasz takie samo imię swojemu dziecku, to ci drudzy mogą się wycofać. A jak nie - nadal jest opcja, że będziesz się do swojego dziecka zwracać innym zdrobnieniem imienia, albo tylko (i aż!) inną intonacją" – podsumowała. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Polecane polecamy
Opowiadamy o nich dowcipy, są bohaterkami skeczy, memów, anegdot. Zło w czystej postaci, przynajmniej według stereotypów. Jak dama sobie poradzi w starciu z teściową i czy w ogóle musi być to walka? Podpowiadam kilka sposobów na ułożenie relacji z matką partnera w taki sposób, by wszystkim żyło się dobrze. Bo nikt raczej nie chce wywoływać celowo rodzinnej wojny ;) W podejściu do teściowych zauważyłam trend, którego zwolennicy uważają, że teściowa jest osobą obcą i w związku z tym nie masz obowiązku żywić wobec niej żadnych rodzinnych uczuć. Śmiem się z tym nie zgodzić. Oczywiście nikogo nie zaczyna się kochać czy nawet lubić na zawołanie, a proces wchodzenia do cudzej rodziny jest długim i trudnym procesem. Jednak teściowa nie jest osobą obcą. To w końcu matka najbliższej na świecie osoby, więc traktowanie jej jak powietrze lub co gorsza obrażanie jej jest bardzo nieeleganckie. Co nie zmienia faktu, że relacje teściowa-synowa są często dość trudne i wymagają ogromnych pokładów wyrozumiałości po obu stronach. Mama czy nie mama? Problem z teściową zaczyna się często od… tytułowania jej. Póki nie byliście małżeństwem, udawało ci się zgrabnie omijać bezpośrednie zwracanie się do niej, albo zwyczajnie mówiłaś do niej per “Pani Basiu”. Po ślubie nagle (przynajmniej dla niektórych) wszystko się zmienia i nagle panią Basię masz nazywać mamą. Dla wielu z nas to naprawdę spory problem. Matkę mamy jedną, a teściowa delikatnie mówiąc nie zawsze jest taka, że słowo “mama” przechodzi nam przez gardło. Z drugiej strony otwarta wojna już na tym tle nie wróży dobrze na (chcemy czy nie) ruch należy do teściów, jako starszych wiekiem. Młodsze wiekiem teściowe proponują coraz częściej nazywanie siebie po imieniu, co oczywiście rozwiązuje problem. Starsze teściowe są przywiązane zazwyczaj do tradycji dużo bardziej, a poza tym dość trudno nazywać panią w wieku 70+ po prostu Basią. Nie każdy tak potrafi – przyznam, że mi byłoby dosyć trudno. Jeśli teściowie niczego nie zaproponują, możesz delikatnie podpytać jak chcą być nazywani. Jeśli “mama i tata” – trudno, będzie to trzeba jakoś znieść, bo kłócić się o to nie ma chyba sensu. Można spróbować zwracać się bezosobowo, ale na dłuższą metę to bardzo niewygodne. Z kolei forma “Pani” jest zbyt formalna. Język polski nie przychodzi nam tu z pomocą, niestety. Nie krytykuj ostentacyjnie! Ogromnym uchybieniem jeśli chodzi o rodzinny savoir-vivre jest ostentacyjna krytyka teściowej w obecności męża. Pamiętaj, że to jest jego matka. Jeśli czujesz się przez teściową źle traktowana, to oczywiście powiedz o tym mężowi, ale powstrzymaj się od zjadliwej krytyki, bo to wcale nie rozwiąże problemu. Jeśli mąż narzeka na matkę, wysłuchaj go, ale raczej bez dolewania oliwy do ognia i tekstów w stylu “a nie mówiłam”. Zastanów się, czy byłabyś zadowolona, gdyby mąż bez żenady krytykował twoją mamę czy co gorsza się z niej wyśmiewał. Jeśli zachowanie teściowej wobec ciebie budzi twoje zastrzeżenia, porozmawiajcie na spokojnie i najlepiej, żeby to mąż sam omówił z mamą tę sprawę. W końcu zna własną matkę najlepiej. Zachowaj poprawne stosunki Rodziny, w których wszyscy się bezwarunkowo akceptują i kochają, zdarzają się raczej rzadko. Jeśli, delikatnie mówiąc, masz do swojej teściowej długą listę zarzutów, postaraj się zachować mimo wszystko poprawne stosunki i dyplomatyczną uprzejmość. Jasne, że będzie to troszkę wymuszone (bo jeśli nie przepadasz za teściową, to wiadomo, że spędzenie u niej niedzieli nie jest Twoim marzeniem), ale przynajmniej unikniesz wojen. Zachowaj zdrowy dystans – nie musicie się chyba widywać co kilka dni. Gorzej, jeśli jednak musisz spotykać się z nią częściej, bo na przykład opiekuje się waszym dzieckiem. Tu zresztą zaczyna się kolejny rozdział konfliktu – wychowanie wnuka. Większość z nas przyzna, że wychowaniem winni zajmować się rodzice, a teściowa ma się dostosować do ich zasad. Tyle teorii, w praktyce okazuje się, że teściowa wpycha w dziecko słodycze, za ciepło ubiera i robi wszystko inaczej niż trzeba. Wtedy pozostaje rozmowa, a jeśli to nie działa – to albo godzisz się z tym, albo kombinujesz inną opiekę dla dziecka. Jak żyć pod jednym dachem? Najlepiej nie żyć. Serio. Jeśli masz możliwość, nie decyduj się na mieszkanie z teściową, choćby to była oszczędność i wygoda. Nawet w najlepszych rodzinach może wtedy wszystko się popsuć. A jak tu zachować klasę, jak teściowa wtrąca się do tego, jak robimy zupę i nie może zrozumieć, że w sobotę chcemy spać do południa zamiast biegać z odkurzaczem od 8 rano. Mieszkanie pod jednym dachem wymaga naprawdę ogromnej tolerancji z każdej strony. Rzadko się udaje, szczególnie w małych mieszkaniach, gdzie każdy wpada na każdego co chwilę. Grzechy teściowych Żeby było sprawiedliwie trzeba dodać, że teściowe czasem naprawdę utrudniają proces wzajemnej akceptacji. Traktują synową jak wroga albo jak kogoś, kto nie zasłużył na uczucie ich ukochanego syna. Teściowo, pamiętaj, że synowej nie dostaje się na zamówienie. Może się różnić od ideału, który macie w głowie. Może i nie jest wzorową panią domu. Może jej zasady różnią się od twoich. Może nie jest tak wykształcona, obyta czy piękna jak byś sobie wymarzyła. Ale to jest wciąż osoba, którą pokochał twój syn. To dobrze, że ma kogoś bliskiego. Więc nie krytykuj jej ciągle, postaraj się ją lepiej poznać, znajdź w niej zalety bo na pewno je ma. A jeśli naprawdę nie umiesz jej polubić, przynajmniej ją toleruj i zachowaj poprawne stosunki. Bo jesteś damą, prawda?
Ja to chyba bede miala najmniejszy problem z Was :D Mieszkamy z mezem w stanach a cala rodzinka w polsce no ale napewno nieraz bede dzwonic do mamy lub tesciowej po rade. Obie sa super i mysle ze jakbysmy mieszkali w PL to by i tak sie nie wtracaly Odpowiedz Rane ja to juz sie boje ale nie tesciowej tylko siostry mojego meza. Ona juz sie we wszystko wtraca i juz mi zapowiedziala ze bedzie "dobra ciocia" do ktorej nasze dzieci beda lataly naskarzyc na mame i tate i wyzalic sie. Sama nie ma dzieci i bedzie chciala zadzic sie naszymi a co najgorsze wszsycy mieszkamy w jednym domu ale jeszcze tylko 1,5 roku. Zdecydowalaam ze wole mieszkac w mniejszym mieszkaniu ale osobno, maz sie zgodzil choc pewnie wolalby sie nie wyprowadzac... Odpowiedz Rane ja to juz sie boje ale nie tesciowej tylko siostry mojego meza. Ona juz sie we wszystko wtraca i juz mi zapowiedziala ze bedzie "dobra ciocia" do ktorej nasze dzieci beda lataly naskarzyc na mame i tate i wyzalic sie. Sama nie ma dzieci i bedzie chciala zadzic sie naszymi a co najgorsze wszsycy mieszkamy w jednym domu ale jeszcze tylko 1,5 roku. Zdecydowalaam ze wole mieszkac w mniejszym mieszkaniu ale osobno, maz soie zgodzil choc pewnie wolalby sie nie wyprowadzac... Odpowiedz U nas jest to nie uniknione bo mieszkamy z teściami !!! Ale tesciowa nie jest zła - bardziej wtrąca sie teść i już nie raz miałam z nim akcję!!! Moi rodzice mieszkają niedaleko, ale jeśli chodzi o małego nie wtrącają sie - to ja czasami dzwonię do mamy o poradę!!! Tesciowa prowadzi firme i nie ma czasu dla wnuczka, nawet czasami nie widzimy sie w ciągu dnia, ale tesć za nią w 100% nadrabia Odpowiedz Najgorsze jest to ze kiedy niepozwole na coś starszemu synkowi Kacperkowi to on mu muwi ze jestem brzytka i i niedobra a Kacper ma juz prawie 3 latka i rozumie wszysko boje sie ze jak sie od niej wkońcu wuprowadze to niedam sobie znim rady i bedzie to wykorzystywał ze babcia by mu pozwoliła a najgorsze jest to kiedy robie i muwi mi co i jak powinno byc zrobione np. ze kotlet kest zabardzo usmazony i jak mozna wytrzymac Odpowiedz moja tesciowa czasem mimochodem chce wcisnac swoje trzy grosze, ale jesli nie ma racji juz nauczylam sie jej mowic w twarz, ze sobie tego nie zycze i powoli skutkuje :) Odpowiedz wydaje mi sie ze u mnie ani mama ani tesciowa nie beda sie wtracaly ale na 100% okaze to sie jak bedzie dzidzius :) jestesmy 2,5 roku po slubie i moja tesciowa jeszcze nigdy nam sie nie wtracila a moja mama? mojej bratowej i bratu ktorzy maja juz dziecko nigdy sie nie wtracala wiec mi chyba tez nie bedzie Odpowiedz moja tesciowa wtraca sie we wszystko w co moze bo z nia mieszkam czasem jest naprawde pomocna ale chwilami oszlec mozna Odpowiedz Tak czytam wasze wypowiedzi , że nie dam się wtrącać w wychowanie itd... ale tak na prawdę jest to nieomożliwe (chyba że mieszkacie od siebie daleko) ja mieszkam blisko rodziców i blisko teściów, praktycznie nie ma tygodnia żeby moje dziecko nie było u teściów-co mam powiedzieć córce gdy mówi że poszłaby do babci - nie bo babcia cię rozpieszcza? U mnie największym zagrożeniem jest teść - nie ma on zielonego pojęcia jaki szkodliwy wpływ ma na moje dziecko, począwszy od niebezpiecznych zabaw( zakładanie torebki foliwoej na głowe udającej koronę!!!) skończywszy np. na "zabawnym" kopaniu dziadka w nogę, (mój ojciec nie uznałby to z zabawne) lub na zabawie- stój-, moje dziecko ucieka dziadek się cieszy, a potem moje dziecko moż nie zatrzymać się wbiegając na ulicę bo uzna że to zabawa, lub wpędzaniu jej w poczucie bezradności (mała czegoś nie chce zrobić a dziadek mówi:nie potrafi, nie potrafi, potem mała przychodzi do domu zaczyna układać układankę coś jej nie wychodzi i płacze mówiąc że nie umie!) mało jak mu się zwraca uwagę to się obraża i rzuca focha bo jak to, to on ma się wcale nie bawić z wnuczką? Mam ją izolować ???? Odpowiedz Michelle - i tak powinno być. ja też zastrzeżeń do żadnej ze stron nie mam. a tak w ogóle to jaka ty młodziutka jesteś.... eh....ale te prawie 4 lata to znajomości czy od ślubu??? chyba znajomości, prawda?? Odpowiedz U mnie jest tak że moja mama mieszka daleko a teściowa blisko. I przyznam się że czasem potrzebuję pomocy choć Dzieciaczka nie ma jeszcze na świecie... Chociażby kiedy byłam po laparoskopii albo w szpitalu na podtrzymaniu ciąży... No i wtedy to moja mama wsiadała w samochód i jechała do mnie z obiadem kilkaset km, pomagała w sprzątaniu... Teściowa czasem przedzwoni (naprawdę sporadycznie) i mówi jak bardzo się martwi i jak ją serce boli w związku z tym że prawie poroniłam. Ale jak bąknę coś o zupie do szpitala to mówi, że przecież w szpitalu jest bar... Postanowiłam się tym zbytnio nie przejmować, radzić sobie sama lub z pomocą męża, przyjaciół. Koleżanki mówią że lepsza taka teściowa niż "wtrącająca się", ale czasem naprawdę pomoc jest potrzebna... A co będzie jak dziecko się urodzi - pewnie moja mama oprócz pomocy będzie chciała też dużo "radzić" ale wiem, że jak jej zwrócę uwagę to przestanie i się nie obrazi. Na teściową nie liczę - czasem zapowiem się do niej na obiad, podrzucę dziecko wieczorem - korona jej z głowy nie spadnie jak coś zrobi! Odpowiedz no to melduję się ponownie. od początku grudnia moja teściówka zajmuje się synalkiem a ja wróciłam do pracy. jest super. i jedno i drugie zadowolone. i my też. ani ja teściówce ani ona mi się nie wtrącamy. rad i próśb o jakieś tam postępowanie wzajemnie słuchamy. przynajmniej mam takie wrażenie. wydaje mi się że teściówka super nim się zajmuje, a na jakieś tam drobiazgi jestem w stanie przymknąć oko (i mam nadzieję że działa to też i w drugą stronę). dodatkowo co dzień mamy obiadek więc skłamałabym gdybym jescze narzekała. teściówka fajnie się młodym zajmuje. Odpowiedz Szczerze to naprawdę nie wiem... Może nie ponieważ będziemy mieszkali(a właściwie już mieszkamy) u moich rodziców...więc wątpię,żeby przychodziła specjalnie po to żeby zobaczyć jak wychowuję jej pierwszego wnuczka :) Mam tylko cichą nadzieję,że jeśli przyjdzie do Nas lub też my pójdziemy do niej...to uwago dotyczące tego jak postępuję z Naszym dzieckiem,na co mu pozwalam a czego zabraniam będzie zatrzymywała dla siebie...a jeśli już naprawdę uzna,że źle robię to powie mi to na osobności( nie przy dziecku)bo potem dziecko może to wykorzystywać i przestać mnie szanować albo jak już będzie starsze mieć moje zdanie,zakazy i nakazy dłęboko w ... Ojjjj...boje się co to będzie Odpowiedz Moja nie będzie się wtrącać, bo jej nie pozwolę :) Wiem, że wiele rzeczy nie będzie po jej myśli ale nic nie powie, zaciśnie zęby. Mooja mama się nie wtrącała więc i tym razem nie będzie. Inną sprawą jest rozpieszczanie wnuków. Będzie im wolno robić u babć wszystko czego dusza zapragnie :) i nie pozwolą mi nic powiedzieć. Odpowiedz Siunia na pewno będzie dobrze. A jak teściówka męża dobrze wychowała, to i wnuka nie zmarnuje :D A lepiej powieżyć dziecko teściowej niż obcej osobie. No i zawsze możesz poprosić teściową żeby obowiązywały twoje reguły wychowawcze. Na pewno będzie dobrze. Odpowiedz nie wiem jak mam odpowiedzieć...... póki co nikt u mnie przesadnie się w wychowanie naszego dzidziolka nie wtrąca. ale i rodzice i teściowe są git. a jak coś przeginają - grzecznie mówię swoje zdanie. a poza tym za 2 miechy muszę wrócić do pracy i właśnie teściówka będzie siedzieć z moim bączkiem, więc co mi pozostanie - na pewno będzie chować malca wg swojego uznania i nic tu będzie po mojej gadce. ale co zrobić gdyby nie ona..... to co ja bidna z dzidziulkiem zrobię..... Odpowiedz ale to zalezy co sie rozumie przez "wtracać" bo np. daje sobie glowe obciaz ze moja mama bedzie starala mi sie pomoc jak tylko bedzie udzieli rad o ktore zreszta sama pewnie bede przeciez jakis udzial w wychowaniu nalezy jej sie tak samo mam na jej temat ogolnie dobre zdanie ale mierzi mnie jak odzywa sie czasem do swojego siedmioletniego wnuczka( czyli synka siostry mojego meza :o ufff udalo mi sie poraz pierwszy zagmatwac ) bo mowi do niego ,byc moze w zartach ( ale nie podaoba mi sie to) bękard, dziadu, albo głupku. mysle ze ogolnie byla dobra mama bo moj maz i jego siostra sa wychowani bardzo dobrze i sa bardzo grzeczni do niej .sama nie wiem chyba mam mniejsze zaufanie niz do wlasnych rodzicow ale nie sadze ze bedzie sie wtracac w wychowanie mojego dziecka czy pouczac. taka jedza chyba nie jest Odpowiedz ja wiem ze tesciowa nie moze sie wtracic bo jest w usa ale moja mam chyba bedzie Odpowiedz Ja jeszcze o tym nie myślę, ale już niedługo bedzie dwóch synusiów i na pewno bedę chciała bardzo, żeby przyjezdzali ze swoimi rodzinkami i dzieciaczkami, nie wyobrażam sobie poprostu jakbym mogła bez rodziny funkcjonowac, a za dziećmi poprostu przepadam i uwielbiam, coż "takie zboczenie zawodowe"... stary belfer ze mnie... :D Ale postaram się miec na uwadze zachowanie np. mojej teściowej... Odpowiedz Dziewczyny ale nei badzmy az takie surowe dale tych swoich tesciowych. My tez kiedys bedziemy tesciowa Odpowiedz Slonka wspaniałe określenie teściowej, "cyjanek w słodkiej skorupce" Super!!! Cała prawda. Odpowiedz Moja teściową nie spacjalnie obchodzi ani obecny wnuk, a juz kolejny... to pewnie wcale :( cóz zrobić liczy się tylko jej córka i jej dziecko (też córka) Nie to zebym teskniła, za "wtracaniem się" teściowej... ale odrobina zainteresowania nie zaszkodziłaby... przeciez syna dzieci to tez wnuki... Ale może i dobrze, bo przynajmniej sprawa teściów, w ogole nie spedza mi snu z powiek :D A jak dzisiaj dzwoniła do mojego meza (bo przeciez nie do mnie) to tylko spytała się czy na pewno chłopak, bo wolałaby dziewczynkę... milutka kobitka prawda :D... Ale "zeszło" to po mnie ... Wazne że mam kochanych rodziców, reszta niech tam sobie egzystuje i dobrze się ma ... Odpowiedz Powiem wam z własnego doświadczenia. Ja zawsze mówiłam że nie dam się wtrącać, ale moja teściowa to taki "cyjanek w słodkiej skorupce". W ostatniej chwili wpycha się ze mną i z Zulą do lekarza, neguje moje wypowiedzi, jest wścibska i natrętna. A kiedy jej mówię że poradzę sobie, że w końcu to ja jestem matką Zulki to się smiertelnie obraża. Najgorsze jest to, że że nie stać nas na opiekunkę i w czasie chorób małej ona musi z nią zostawać. no ale ja jestem chyba dzielna i nie daje po sobie pojechać. W domu sa dantejskie sceny, ale dziecko jest dla mnie ważniejsze. Dzięki Bogu, mieszkają 25 km. od nas i jeśli mała nie choruje, widujemy się sporadycznie czego i wam życzę. Odpowiedz hmmm wydaje mi sie ze moja tesciowa i moja mama nie beda sie wtracac w wychowanie dziecka, beda go rozpieszczac, ale nie beda mi mowic co i jak, jedyne co to tesciowa byc moze bedzie mi na poczatku pomagac, jak bede obolala, ale tak jak mowila jedna z kolezanek, nie chcialabym zeby mnie wyreczano, a jedynie pomagano gdy bede tego naprawde potrzebowac, jestem nastawiona optymistycznie, i dlatego mam nadzieje ze pomoc bedzie mi sporadycznie potrzebna :D Odpowiedz Kobitki, ja mieszkałam w czasię ciązy i po urodzeniu przez 2,5 roku z teściami. Zawsze pomocnymi, słuzącymi radami, czasem opieprzającymi nas:P ale nigdy nie wcinali nie niepotrzebnie, tylko gdy widzieli ze coś jest nie tak, (jak maja była maleńka0 i ja już nie wiem co zrobić...wtedy wkraczała teściowa i podpowiadała co można zrobic i jak:D:D a moja mama...hmmm.....też się nie wtrąca, mieszka nie z nami, za często się nie widujemy, ale obie babcie słuza pomocą w opiece:P hihi zwłaszcza teraz jak wnusia się wyprowadziła, wszak to pierwsze i jedyne jak narazie wnucze:P:P Odpowiedz Moja tesiowa na 100% nie, super kobieta. A moja mama na 100% tak, tylko ze ona bedzi epomagac ale czasem mozna to odczytac jako wtracanie sie, bo jak kazda mama ona zawsze wie lepiej Odpowiedz MNIE MAMA ZARÓWNO JAK TEŚCIOWA NIE BĘDZIE MIAŁA MOZLIWOŚCI ZEBY ROBIĆ JAKIEŚ KAŻDY WIE,ZE MI MOZNA POWIEDZIEĆ ALE I TAK DO MNIE NALEŻY OSTATNIE SŁOWO :D Odpowiedz moja mama na pewno wtracac się nie będzie ale będzie sie starała pomagać. Ona ogólnie nie lubie wtracać się w nasze życie. Moja teściowa... na pewno będzie chciala troszkę porzadzić, ale ona wie, że ja zrobię jak będę chciala, bo już wiele razy dałam się jej o tym przekonać i myslę, że sie zrozumialyśmy. No ale na pewno będzie chciala troszkę porządzić. :) Odpowiedz teściowa moja wydaje mi się, że raczej nie będzie sie wtrącać, bo nie ma zielponego pojęcia jak teraz wychowuje sie dzieci, praktycznie żadnego wnuka nie miała tzn nie zajmowała sie więc Moja Oliwka równiez nie będzie a jes,li będzie próbowała zostanie syzbko zbyta, na pewno moja mama będzie sie wtrącać ale jesli tlyko nie będzie mi sie podobac to zostanie szybko uciszona, ja nie przebieram w słowach jak się zdenerwuje czasem wychodzi to na dobre czasem na złe, ale wole powiedziec prawde niz sie denerwowac niepotrzebnie. Odpowiedz anulaa ja wprost powiedziałam teściowej że nie będę chciała aby na poczatku ktos mnie wyręczał we wszystkim. Na pewno zadzwonię jak już będę u kresu wytrzymałości, po za ty jest jeszcze Radek (mąż), który też bedzie musiał pomagać a nie gazeta, piwo i wychodne. Moja teściowa najpierw obraza a teraz już się oswoiła z tą myślą. Ja ją zapewniłam że jeśli tylko będzie potrzeba napewno zadzwonię po nią. Zresztą ona wie jaki mam charakterek( ) więc nie protestuje. Najlepiej zacznij jej delikatnie mówić że chcesz sama sobie poradzić, i że jak tylko będzie potrzeba do jej powiesz żeby przyjechałą. Może zadziała. Powodzenia!!!!!!!!!! Odpowiedz zuza-ja tak samo uważam i zastanaiwm sięjak powiedzieć teściowej,że niechce jej pomocy na początku-bo ona sobie wymyśliła,ze przyjdzie na kilka tygodni do nas mi pomagać a ja cholery bym chhyba dostała w tym czasie :) lol :D :D :D Odpowiedz wtrącać się bedzie i to na 100% ale jej sie to nie uda. Miała swoje 5 minut przy swoim dziecku a teraz niech grzecznie siedzi i pije kawkę. Ja niestety nie lubię jak sie ktoś wtrąca w moje życie. Może coś zasugerować ale nic nie może nakazać. Odpowiedz na 100 % moja mama będzie się wtrącać. Już teraz chce za nas wybierać ciuszki , wozek i łóżeczko. Ale ja się nie daje. A teściowa myślę że będzie się sporadycznie wtrącać. Odpowiedz Odpowiedz na pytanie