dzienki kwiz miales racje podobna jestem do wojka lukiego ale on jest wajny jagby byl gomirzelkiem to rzultym
PODSTAWY ANALIZY KOLORYSTYCZNEJ!Dzisiaj filmik dotyczący podstaw wizażu, ale również stylizacji. Analiza kolorystyczna 4 typów urody na bazie koła kolorów
Dzięki niemu dowiesz się jaka/jaki naprawdę jesteś . . . - Test 4free.PL - bezpłatne za darmo komponent na stronę www dla Webmastera
524 rozwiązania. Pokaż więcej. Wszyscy ich znamy, ale czas sprawdzić, jak dobrze. Znajdziesz tutaj quizy o gwiazdach i celebrytach, zarówno polskich jak i zagranicznych.
Jesteś podobna do Czarki Nowak masz kota masz bałagan nie lubisz sprzątać jej kanał na YT: Czarka Nowak Przecież zaznaczyłam, że mam psa! A poza tym powinna być odpowiedź „żadne z tych” czy coś w tym stylu….. Jak ktoś nie ma w ogóle zwierzęcia albo ma inne? Powinny być też te „bardziej znane” youtuberki.
Ja nie jestem wyjątkiem. Gdy dorastałam, chciałam zoperować nos, ponieważ twierdziłam, że nie wygląda on dobrze - mówiła w jednym z wywiadów. Nos może zmienić wygląd całej twarzy.
Odkryliśmy planetę podobną do Ziemi na orbicie wokół Proxima Centauri . 720p 05:30. RYSUJĘ AUTOPORTRET Z PAMIĘCI. BĘDĘ PODOBNA?
Osoba z takim obyciem potrafi wyjść obronną ręką z każdej sytuacji. Próbkę tych niezwykłych umiejętności widzowie Dzień Dobry TVN mogli zobaczyć w niedzielnym (26 listopada) wydaniu programu. Tego dnia prognoza pogoda była nadawana z Krakowa, a konkretnie z tamtejszego rynku, gdzie akurat odbywa się jarmark bożonarodzeniowy.
Koko Figura-Schoenhals BRYLUJE na Festiwalu Filmowym w Gdyni (Pudelek Exclusive) Katarzyna Figura świętowała ostatnio wielki sukces w życiu prywatnym, bo po niemal 10 latach batalii sądowej
Ada Fijał o swoim stylu: "Czytam czasami, że jestem ubrana jak do cyrku" Patrycja Kazadi o walce z hejtem. "Przeszłam batalię o zdrowie i mam szacunek do mojego ciała" Hanna Śleszyńska dumna z syna. "Naukowiec z artystyczną duszą" Zobacz wideo: Magda Gessler i jej przepis na sukces. "Wszyscy postrzegają mnie jako osobę, która ma farta"
QdsYcH. mi wyszło, że do Catherine Deneuve, ale ja nie widzę podobieństwa Norkys Batista :-) nie mam pojecia kim ona jest :-) trzeba to instalować u siebie na kompie a jak to jakaś lipa z wirusem? Gemma Ward, ktokolwiek to jest ;d Ninet Tayeb heh oni chyba patrza tez na wyraz twarzy bo ma taki sam jak ja na zdjeciu hehehe Cytatorijanna trzeba to instalować u siebie na kompie a jak to jakaś lipa z wirusem? nic nie musiałam instalować. wgrałam tylko fotkę. Joey Yung - też nie wiem kim ona jest ;P to ja jakoś pochrzaniłam He he najlepsze ze za każdym razem gdy inne dzjecie sie wgra wychodzi podobieństwo do innej osoby...moze nie działać ze względu na to ze albo nie maja w bazie danych gwiazdy do której jesteś podobna lub poprostu trzeba inne zdjęcie wgrac m wyszło ze jestem podobna do jakiejś billi piper a potem ze do jakiegoś podstarzalego japonczyka chyba ze wzgledunze doszłam zdjęcie w goglach nerdach ahahaha ja niby do Hillary Duff kim smith szok widze podobienstwo szczeolnie oczy i kształt twarzy usta inne Mi wyszło, że jestem podobna do Marii Bello A mi wyszło ,że to Katie Holmes hahah kristen kreuk i anne hathaway,........................... nie wydaje mi sie ALe to od zdjecia zalezy jakie wrzucisz. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Sprawdź, które gwiazdy podobne są do innych gwiazd! źródło Forum/ The Mega Agency/Instagram Podobno każdy z nas ma swojego sobowtóra. Wśród gwiazd to bardzo popularne zjawisko – tylko, że podobieństwa nie trzeba szukać daleko. Niektóre gwiazdy podobne są do innych znanych osób. Mimo że nie są połączone tymi samymi genami, ani więzami krwi, to wyglądają bardzo podobnie. Gwiazdy na premierze Zimnej Wojny (ZDJĘCIA) Zdumiewające jest to jak wiele celebrytów ma podobne rysy twarzy, kolor oczu i włosów – do innych znanych osób. Dzisiaj przygotowaliśmy zestawienie tych najbardziej spektakularnych i uderzająco podobnych do siebie znanych postaci show biznesu. Zapomniane gwiazdy: Isis Gee i afera z transseksualizmem w tle (ZDJĘCIA) Internauci często zwracają uwagę na podobieństwo pomiędzy rysami twarzy Julii Wieniawy i Anny Lewadnowskiej. Niektórzy nawet twierdzą, że wyglądają jak siostry. Kolejnym przykładem jest Barbara Kurdej – Szatan, która jak sama przyznaje często mylona jest z Kate Hudson. Jakie jeszcze gwiazdy są do siebie podobne? Sprawdź w naszej galerii:TU Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
fot. Adobe Stock, altanaka Eliza od urodzenia była jak skóra zdarta z taty. Wszyscy tak mówili, w dawnych, szczęśliwszych czasach lubiłam tego słuchać, patrzeć na dwoje najbliższych mi ludzi, tak podobnych do siebie. Norbert mówił, że jesteśmy jego szczęściem, najlepszym, co go w życiu spotkało. Podnosił Elizkę i kręcił nią młynka jak na karuzeli. Zaśmiewała się do utraty tchu, piszcząc przy tym jak mała myszka. – Jeszcze, jeszcze! – wołała, gdy zmachany stawiał ją na ziemi. – Wykończysz ojca – odpowiadał, ale robił, o co prosiła. Była przecież córeczką tatusia, nie umiałby jej niczego odmówić. Byliśmy bardzo szczęśliwi, tak prawdziwie, do głębi. I nagle wszystko prysło. – Kiedy wróci tatuś? – pytała co wieczór Eliza, gdy kładłam ją spać. – Jest na dyżurze w szpitalu, dziś nie powie ci dobranoc. Zamiast niego ja ci poczytam do snu – odpowiadałam. Córka widziała moje nerwy, też była niespokojna Z początku mówiłam prawdę, Norbert był lekarzem, jego szpital i oddział zostały przemianowane na jednoimienne, przyjmowały tylko pacjentów zakażonych covidem, a to oznaczało, że musieliśmy nauczyć się inaczej żyć. Norbert mówił, że niewiele jeszcze wiemy o tej chorobie, więc należy włączyć najwyższe środki ostrożności, szczególnie że mamy dziecko. Dużo wtedy pracował, ale nie wracał po dyżurze do domu, bał się przywlec nam wirusa. Jego kwaterą tymczasową stała się przybudówka w domu moich rodziców, odizolowana od reszty domu i zaopatrzona w osobne wejście. Tam Norbert odpoczywał, kontaktując się z nami przez telefon. Wszyscy, jak jeden mąż uważaliśmy, że przesadza, ale on był nieprzejednany, mówił, że wie, co robi. Nie byłam tego taka pewna, próbowałam go zmusić, żeby wrócił do domu. Mówiłam, że go potrzebujemy, a jak nie skutkowało, zaczęłam wypominać, że nas porzucił. Grałam na jego uczuciach, wpędzałam go w poczucie winy, potem przyszło mi tego żałować, ale wówczas uważałam, że to dobra strategia. Chwyciłabym się wszystkiego, by odzyskać Norberta. Kiedy powiedział mi przez telefon, że wirus go dopadł, nie uwierzyłam. Miał rześki głos, żartował, dopytywał się o córkę. Mówił, że czuje się przeziębiony, ma gorączkę, ale koledzy zajęli się nim troskliwie, więc szybko wróci do formy. Nie protestowałam, poczułam ulgę Nie wierzyłam w optymistyczne rokowania, zamieniłam się w kłębek nerwów, żyłam od telefonu do telefonu, bojąc się tego, co usłyszę. Mechanicznie zajmowałam się córką, moje myśli były przy Norbercie. Płaczliwe „kiedy tatuś wróci” szarpało mi nerwy, nie mogłam już tego słuchać. Ostro uciszałam dziecko, co dawało wręcz odwrotny efekt, Eliza czepiała się mojej ręki, płacząc i domagając się uwagi. Nie wiedziała, co się dzieje, ukochany tata zniknął, a ja oddalałam się od niej, zajęta własnymi myślami. Przytulałam ją, przepraszałam i mówiłam, że mama jest zmęczona. Mała uspokajała się, a potem wszystko powtarzało się od nowa. Wtedy w nasze życie wkroczyła babcia, widziała, że sobie nie radzę, więc zabrała Elizę do siebie, dopóki sytuacja się nie wyklaruje. Potrzebowałam sił dla Norberta, nie chciałam ich tracić na pocieszanie tęskniącej za tatą Elizy. Ja też tęskniłam, a przede wszystkim bałam się o niego. To były początki pandemii, każdy przypadek wydawał się ostatecznym, ludzie ciężko chorowali, trudno było przewidzieć, jak to się skończy. Tymczasem Norbert walczył. Po trzech dniach gorączka spadła, poczuł się lepiej i nawet zaczął żartować. – Elektryka prąd nie tyka, a choroby boją się lekarzy. Nic mi nie będzie, niedługo stanę na nogi. Nie mogę ci obiecać, że od razu się zobaczymy, bo kwarantanna jeszcze potrwa, ale jest nieźle. Trzymaj się, kochanie. Wiedziałam, że choroba odpuszcza Uwierzyłam mu i odetchnęłam, wróciła mi wola życia. Nie zdawałam sobie sprawy, że do tej pory wstrzymywałam oddech, czekając na wieści ze szpitala. Ludzie mawiają, że nie mogą bez kogoś żyć, ja naprawdę nie umiałam egzystować bez Norberta, był mi potrzebny jak powietrze do oddychania. Kiedy dowiedziałam się, że choroba odpuszcza i wyzdrowienie jest kwestią czasu, odżyłam. Odebrałam dziecko od mamy, znów byłam sobą, mogłam podjąć matczyne obowiązki. Chętnie zapomniałabym o chwili słabości, w której odesłałam córkę z domu, ale Eliza mi na to nie pozwalała. Każdego ranka pytała, czy będzie musiała pojechać dziś do babci. Wpatrywała się we mnie czujnie, śledząc mój wyraz twarzy. W takich chwilach czułam się wyrodną matką. – Niedługo tata wyzdrowieje i wróci do domu, będzie jak dawniej – obiecywałam córce i sobie. – O, to pokażę mu moje rysunki! – ożywiała się Eliza. Śmiałam się, że Norbert natychmiast ozdrowieje, jak zobaczy swoje portrety wykonane ręką córki. Niektóre były naprawdę wzruszające, każdego postawiłyby na nogi. Będziemy śmiać się z nich ukradkiem, żeby nie zrobić przykrości artystce, może nawet powiesimy najbardziej udany na ścianie. Liczyłam dni do powrotu Norberta, nasza rozłąka miała dobiec końca. Stało się inaczej. Mąż pokonał chorobę, lecz zasłabł, kiedy wydawało się, że niebezpieczeństwo minęło. Zator płucny nie dał mu szans – Walczyliśmy o niego do końca, bardzo mi przykro – usłyszałam od jego kolegi z oddziału. Prawda dochodziła do mnie powoli, przeżyty szok miłosiernie spowolnił reakcje, czas zwolnił, niewiele do mnie docierało. Norbert, źle z nim, dzieje się coś nieodwracalnego. Zemdlałam, ocknęłam się na łóżku, pochylały się nade mną bliscy, mama płakała. – Gdzie Eliza? – podniosłam się na łokciu; świat zawirował i nagle dotarło do mnie, że Norbert nie żyje. Zostałyśmy same. Córka podbiegła i mocno do mnie przywarła. Przygarnęłam ją, zakołysałam, w głowie miałam pustkę. – Możesz na nas liczyć, pomożemy ci, kochanie – powiedziała mama. Kiwnęłam głową i dalej kołysałam Elizkę. Nagle mała podniosła opartą na moim ramieniu głowę, spojrzała na mnie oczami Norberta i spytała: – Kiedy tatuś wróci? Nie wytrzymałam, odepchnęłam ją i uciekłam. Wybiegłam do ogrodu, a potem do przybudówki, w której ostatnio mieszkał Norbert. Tam mnie znaleźli, przyszli wszyscy troje, rodzice prowadzili za ręce przelęknioną Elizę. – Ona już wie, powiedzieliśmy jej – szepnął tata. To były oczyszczające łzy, nie wstydziłam się ich Niewiele pamiętam z tego, co potem się wydarzyło, tygodnie mijały, a ja siedziałam odrętwiała, wpatrując się bezmyślnie w okno. Łykałam leki, które mi przepisano, ale nie czułam poprawy, chciałam, żeby Norbert wrócił, cała byłam oczekiwaniem. Eliza mieszkała u dziadków, była tak podobna do Norberta, że nie mogłam na nią patrzeć. Byłam chora i tylko to mnie tłumaczy. Zabijała mnie tęsknota za utraconym ukochanym. Pewnego dnia Eliza wraz z dziadkami przyszła mnie odwiedzić. Jej buzia była ściągnięta, przedwcześnie świadoma nieuniknionego. Już nie pytała o tatę, wiedziała, że nie wróci. – Narysowałam to dla ciebie, mamusiu – podała mi kawałek papieru. To był jeden z jej szalonych rysunków, dwie duże postacie, w tle mniejsza, ale charakterystyczna. To był Norbert, zawsze rysowała tatę z burzą czarnych loków na głowie. – To ty i ja, a to tata – wskazywała po kolei. – Babcia mówi, że on nadal jest z nami, tylko go nie widzimy. Dlatego narysowałam go w roku kartki. Rozpłakałam się. To były oczyszczające łzy, nie wstydziłam się ich. Potem było lepiej, pozbierałam się, zabrałam córkę do domu, nawet zaczęłam się uśmiechać. Dla niej i dla Norberta, gdyby przypadkiem na nas patrzył. Przez ostatni rok Eliza bardzo wyrosła, Norbert byłby z niej dumny. Jest coraz bardziej do niego podobna, kiedy na nią patrzę, myślę, że wielka miłość nie ginie. Odradza się w dzieciach. Czytaj także:„Mama została oszustką podatkową! W ostatniej chwili uratowałam ją przed kłopotami, bo ukrywała przede mną swoje winy”„Wśród sąsiadów, czułem się jak na bezludnej wyspie. Dopiero gdy potrzebowałem pomocy, okazało się, że wcale nie jestem sam”„Podopieczna gubiła drogocenne pamiątki z młodości i zrzucała to na karb choroby. Dobrze wiedziałam, że to wnuk ją okrada”